PYTANIE DO RADIA ERYWAŃ
Ormiańskie nazwy to jedna z bardziej kłopotliwych spraw pod słońcem: każdy inaczej je wymawia i ma na sprawę własny pogląd. W dodatku - błędny pogląd.
Profesor Andrzej Pisowicz od lat walczy o prawidłową formę nazwy stolicy Armenii: ERYWAŃ. Powołuje się przy tym na publikację normatywną Komisji Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Polski pt. „Nazewnictwo geograficzne świata”, zeszyt 5 (Azja Środkowa i Zakaukazie), Główny Urząd Geodezji i Kartografii, Warszawa 2005 (str. 39, JEDYNA forma polska: Erywań). Jednak krucjata nie przynosi specjalnych efektów, gdyż forma Erewań była przez pomyłkę używana w PRL-u – i na amen upowszechniły ją dowcipy na temat Radia Erewań.
Ale… przed wojną był tylko: Erywań.
Tak więc, w Warszawie - dzisiejsza ulica Kredytowa - nazywała się Erywańska (nie: Erewańska). Zaś niesławnej pamięci generał Paskiewicz nosił przydomek „Erywański” (a nie: Erewański czy Jerewański).
Ten sam problem jest z Karabachem. I tutaj profesor Pisowicz rozstrzyga – prawidłowa nazwa to GÓRSKI Karabach. Tylko tak jest dobrze. Nota bene na ormiańskich znaczkach Republiki Górskiego Karabachu są angielskie napisy: MOUNTAINOUS Karabakh (a nie: UPPER).
Polscy dziennikarze czasem posługują się formą „Górny Karabach” (albo jeszcze gorzej „Nagorny Karabach”). Ten wynalazek wziął się stąd, że w tekstach angielskojęzycznych przyjęła się forma oparta na rosyjskiej: „Nagorno-Karabakh Region”. I cóż… Anglofoni nie wiedzą, że to jest rosyjska nazwa (która teraz nie ma racji bytu), i w dobrej wierze piszą Nagorno..., bo to brzmi egzotycznie, a więc robi wrażenie oryginalnej nazwy (która po ormiańsku brzmi: Lernajin Gharabagh). Natomiast Polacy błędnie przetłumaczyli termin rosyjski „nagornyj” (czyli „górski”) jako „górny”. Niestety, często nam się wydaje, że znamy rosyjski - ale po rosyjsku „górny” byłoby „gornyj”.
(koo)