Konrad Oleszczuk
Rzeczpospolita jako kraj pograniczny między wschodem i zachodem może być wyznacznikiem tendencji do migracji we dzisiejszej Europie.
GÓRALU, CZY CI NIE ŻAL?
Mniejszości narodowe są jednym z dowodów bogatej historii Rzeczpospolitej i jej niegdysiejszej wieloetniczności. Są także śladem migracji wielu narodów przez ziemie polskie na przestrzeni wieków. Nasz ustawodawca stawia surowe warunki przed wszystkimi nacjami, które ubiegają się o taki status – jak choćby obowiązek zamieszkiwania ziem polskich przez daną społeczność od ponad 100 lat. I dlatego w Polsce zaliczamy do mniejszości narodowych jedynie (alfabetycznie): Białorusinów, Czechów, Litwinów, Niemców, Ormian, Rosjan, Słowaków, Ukraińców oraz Żydów.
To dopiero połowa zagadnienia. Nie tylko inne narody wędrowały po naszym kraju, lecz także Polacy osiedlali się w wielu zakątkach świata, czasami bardzo licznie. Biorąc pod uwagę jedno i drugie oraz pamiętając o tragicznych losach państwa polskiego w XX wieku wyłania się nam barwny wizerunek migracji w Polsce – oraz migracji Polaków za granicę.
Najczęstszą przyczyną emigracji Polaków były względy polityczne oraz wojny – a nie (jak się sądzi) powody ekonomiczne. Patrząc w przeszłość zwracamy uwagę na hasło Wielkiej emigracji, która była chyba najbardziej trafnym symbolem fatalnej sytuacji narodu polskiego podczas zaborów. To nasilająca się rusyfikacja i germanizacja, a w późniejszym czasie również przeludnienie przyczyniły się do rozpierzchnięcia Polaków po całym świecie. Dość powiedzieć, że w latach 1888-1914 z terenu ówczesnych ziem polskich wyjechało 3,5 mln osób.
W okresie II RP główną przyczyną wyjazdów obywateli polskich za granicę były: trudna sytuacja gospodarcza, niestabilność polityczna oraz niepewność co trwałości egzystencji nowopowstałego państwa. Ale… były to wyjazdy polskich obywateli, a nie – Polaków. Bo przedwojenna Rzeczpospolita stanowiła kulturową mozaikę. Obywatele Polscy, którzy byli również narodowości polskiej stanowili zaledwie ok. 60 procent mieszkańców (obecnie 95 procent).
Silne przywiązanie do miejsca urodzenia jest wyjątkowo głęboko zakorzenione w polskiej kulturze, co ograniczało również migracje Polaków wewnątrz kraju. Tak więc nawet migracje ze wsi do miast nie były tak znaczące, jak w krajach zachodnich: polskiemu góralowi było tak żal odchodzić od stron ojczystych, że długo się wahał i w końcu… zostawał.
W latach 1918-1939 wyjechało w świat 1,2 mln obywateli polskich. Głównym celem były oczywiście Stany Zjednoczone, ale także Kanada, Brazylia, Argentyna, Francja, Belgia, Niemcy... Kultowym sprawozdaniem z takiego wyjazdu jest „Trans-atlantyk” Gombrowicza.
Na ten okres datuje się także silny napływ Ormian do Polski, wywołany napiętą sytuacją w ich rodzinnym regionie. Pierwsza w czasach nowożytnych fala imigrantów ormiańskich uciekała do Polski przed wysiedleniami ludności ormiańskiej z Armenii Osmańskiej i Anatolii, a także masowymi mordami (genocydem).
W latach 30-tych odnotowano także nagły odpływ ludności żydowskiej do Palestyny lub do USA – to był oczywiście skutek rozwoju ideologii nazistowskiej.
II wojna światowa i postanowienia jałtańskie przyniosły exodusy ludów i niewyobrażalne zmiany społeczne. Przesunięcie granic Polski na zachód, prawie całkowite wyniszczenie ludności żydowskiej wskutek Holokaustu (a potem wyjazdy po pogromie kieleckim), przesiedlenia Niemców, akcja „Wisła” oraz repatriacje ze wschodu całkowicie zaburzyły znaną rzeczywistość. Ze względu na przejęcie władzy przez komunistów wielu obywateli polskich zdecydowało się nie wracać do kraju z wojennej emigracji.
Nowa Polska - ze zwartymi granicami, jednolita narodowościowo, zrujnowana przez wojnę - nie była kuszącym celem imigracji. Wyjątek stanowiła grupa 10 tys. Greków i Macedończyków, uchodźców politycznych.
Dodatkowo szacuje się, że w latach 1956-1989 Polskę dobrowolnie lub półdobrowolnie opuściło 1 mln osób narodowości niemieckiej. Natomiast znaczącym zjawiskiem stała się legalna lub nielegalna emigracja Polaków. Zwłaszcza po gierkowskim otwarciu granic.
Cele wyjazdów nie zmieniły się: USA, Kanada, RFN, kraje Beneluxu i Francji. Ani przyczyny wyjazdów…, bo nadal były to racje polityczne i ekonomiczne. Fatalna sytuacja gospodarcza PRL-u zmusiła bowiem Polaków do wyjazdów „zza chlebem” albo „na saksy”.
Prześladowania i inwigilacja środowisk antyrządowych wymiotły poza granicę PRL-u wielu ludzi związanych z II RP i opozycjonistów. Kulminacja przypadła na I połowę lat 80-tych i stan wojenny, który wiele osób zmusił do wyjazdu lub pozostania za granicą (co spotkało m.iIn. członków ekipy filmowej „Dantona” w reżyserii Andrzeja Wajdy we Francji).
Przełom polityczny i przejście od socjalizmu do kapitalizmu w latach 90-tych miały istotny wpływ na migrację Polaków. Wielu emigrantów politycznych (z ostatnim prezydentem RP na wychodźstwie Ryszardem Kaczorowskim) wróciło do ojczyzny. Ale trudności przystosowania się do nowej sytuacji gospodarczej skłoniły z kolei niemało ludzi do wyjazdów w poszukiwaniu pracy na Zachód. Upadek ZSRR i Jesień Narodów sprawiły, że do Polski zapukali przybysze, głównie ze Wschodu, w poszukiwaniu poprawy swego statusu materialnego.
Przyjeżdżają zatem do nas nieustannie i szeroką strugą obywatele Ukrainy, Białorusi i Rosji… Podmuch wojny przywiał też sporą grupę Czeczenów. Już zadomowieni czują się Wietnamczycy, którzy osiedlają się w Polsce zasadniczo od lat 50-tych ubiegłego wieku, z poważnym natężeniem w latach 90-tych. (Wielu jednak już wróciło do domu tzn. imigrowali jedynie czasowo).
W tym czasie obserwuje się też odpływ ludności ze wsi do dużych miast.
Kolejnym wydarzeniem, które przeobraziło migrację w Polsce i migracje Polaków było przystąpienie naszego kraju 1 maja 2004 roku do Unii Europejskie. Otwarcie granic i rynków pracy spowodowały wyjazdy naszych rodaków do pracy, głównie do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Co ciekawe, w tym czasie odnotowuje się też wzrost liczby imigrantów, dla których „europejska” Polska jest ważnym punktem przesiadkowym w drodze na Zachód, zwłaszcza po przystąpieniu do strefy Schengen.

Wisła pod Warszawą – zdjęcie ormiańskiego operatora filmowego oraz fotografika Liparita Popoyana.
4 grudnia 2009 r. Liparit zapewni nam dokumentację konferencji „Ormiański sąsiad”. Będzie też do dyspozycji dziennikarzy.